Czy można zmienić osobowość? Co mówią badania podłużne

Wolisz obejrzeć? Ten sam temat w trzy minuty.

Ile razy powiedziałaś o sobie „taka już jestem”?

I zapytam o coś trudniejszego: kiedy to mówiłaś — czy brzmiało to jak opis, czy jak wyrok? Bo między tymi dwoma stwierdzeniami jest przepaść. Opis zostawia drzwi otwarte. Wyrok je zamyka — i co gorsza, zamyka je od środka, Twoją własną ręką.

To zdanie rzadko przychodzi w dobrych momentach. Przychodzi po —  kłótni, która potoczyła się jak wszystkie poprzednie, po kolejnej pracy, w której znów było „to samo”, po wieczorze, kiedy obiecałaś sobie, że tym razem zareagujesz inaczej i nie zareagowałaś…

I wtedy ktoś życzliwy — mama, przyjaciółka, czasem terapeutka z Instagrama — mówi: musisz siebie zaakceptować. Taka jest Twoja natura. Jesteś wrażliwa, jesteś impulsywna, jesteś perfekcjonistką — urodziłaś się taka i zaakceptuj to razem z pełnym pakietem cech zarówno tych, które Ci się podobają, jak i tych, których nie lubisz.

Brzmi jak czułość. Czasem nią jest. Ale zauważ, co to zdanie robi po cichu: zamienia Twój wzorzec w Twoją istotę. A z istotą się nie dyskutuje — istotę się tylko znosi, czyli akceptuje jej nieuchronne panowanie nad Tobą i oczywiście nie można jej zmienić… Albo jest to bardzo trudne i niewarte zachodu, bo przecież próbowałaś, ale zawsze wychodziło jak zawsze, czyli wracałaś do tego, kim myślisz, że masz być.

Dane mówią co innego — i to nie z jednego badania, tylko z dekad obserwacji.

Badania podłużne, w których śledzi się te same osoby przez lata i dziesięciolecia, pokazują konsekwentnie: cechy osobowości zmieniają się przez całe dorosłe życie. Ludzie z wiekiem stają się przeciętnie bardziej sumienni, stabilniejsi emocjonalnie, bardziej ugodowi — a poza tymi ogólnymi trendami pojedyncze życiorysy potrafią skręcać znacznie mocniej. Osobowość jest stabilna w tym sensie, w jakim stabilna jest rzeka: rozpoznawalna, ale nie nieruchoma.

Ale najciekawsze przyszło w 2015 roku. Nathan Hudson i Chris Fraley zadali pytanie, którego psychologia długo unikała: a co, jeśli ktoś chce zmienić swoją osobowość — celowo, z premedytacją? W dwóch 16-tygodniowych eksperymentach ludzie wybierali cechę, którą chcieli wzmocnić, i pracowali nad nią. Wynik: zmiana była realna i mierzalna — ale pod jednym warunkiem. Samo chcenie nie wystarczało. Działało dopiero przełożenie chęci na konkretne plany typu „jeśli znajdę się w sytuacji X, zachowam się Y”.

Zatrzymaj się przy tym na moment, bo to jest to samo narzędzie, o którym pisałam przy wizualizacji: intencja implementacyjna. Ten sam mechanizm, który pomaga zrealizować cel, potrafi — powtarzany tygodniami — przesuwać samą osobowość. Nie afirmacja. Nie wgląd. Powtarzane zachowanie.

Skoro więc zmiana jest możliwa, czemu tak rzadko się wydarza? Tu wchodzi badanie, które uważam za jedno z najważniejszych dla zrozumienia siebie: William Swann pokazał, że ludzie aktywnie szukają informacji potwierdzających ich obraz siebie — nawet wtedy, gdy ten obraz jest negatywny. Osoba przekonana, że jest „beznadziejna w relacjach”, nieświadomie wybiera sytuacje i interpretacje, które to potwierdzą. Bo dla mózgu przewidywalne „ja” jest cenniejsze niż szczęśliwe „ja”.

Przeczytaj to jeszcze raz, powoli: mózg woli, żebyś była przewidywalna, niż żebyś była wolna.

„Taka już jestem” nie jest więc diagnozą. Jest najwygodniejszą celą świata — z kluczem w środku. Wygodną, bo znajomą: wiesz, czego się po sobie spodziewać, nie musisz ryzykować, nie musisz się mylić po nowemu. Za tę wygodę płacisz sprawczością — po cichu, w ratach, latami.

I chcę być tu precyzyjna, bo to ważne: to nie jest Twoja wina ani słabość charakteru. To dobrze udokumentowany mechanizm, który działa u wszystkich. Różnica między ludźmi nie polega na tym, że jedni go mają, a drudzy nie — tylko na tym, że niektórzy wiedzą o jego istnieniu, a inni nie. Od dziś jesteś po stronie tych, którzy wiedzą… Co z tą wiedzą zrobisz, to już jest jednak zupełnie inna kwestia… A to zależy w głównej mierze od tego, w jakim trybie działa Twój autopilot.

Więc co z tym zrobić — bez listy pięciu kroków, obiecuję.

Jedno rozróżnienie i jedna możliwość. Rozróżnienie: kiedy następnym razem usłyszysz w głowie „taka już jestem”, sprawdź, czy to opis („tak dotąd reagowałam”), czy wyrok („tak będzie zawsze”). Opis jest prawdziwy i użyteczny. Wyrok jest nieporozumieniem — dane go nie wspierają.

Możliwość: jeżeli jest w Tobie cecha, którą nosisz jak za ciasny płaszcz — badania Hudsona mówią, że można ją realnie przesunąć. Nie deklaracją, nie postanowieniem noworocznym, tylko małym, powtarzanym planem: jeśli sytuacja X, to zachowam się Y. Tygodniami. Nudno. Skutecznie.

Osobowość to nie wyrok. To najdłuższy nawyk, jaki masz — a nawyki, jak wiadomo, można dowolnie modyfikować.


Źródła: Hudson, N. W., & Fraley, R. C. (2015). Volitional Personality Trait Change. Journal of Personality and Social Psychology, 109(3), 490–507. · Swann, W. B., Pelham, B. W., & Krull, D. S. (1989). Journal of Personality and Social Psychology, 57(5), 782–791. · Roberts, B. W., Walton, K. E., & Viechtbauer, W. (2006). Psychological Bulletin, 132(1), 1–25.

Sprawdź, z którego trybu podejmujesz decyzje — darmowy test pokaże Ci wzorzec, którego Twój mózg broni najmocniej. To dobre pierwsze dane.

Przewijanie do góry

Odkryj więcej z Jo Seva - Umysł. Od Nova.

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej